Paskudny dzień
Paskudny dzień, tak trudno, tak!
A jeszcze bardziej nudno. I co począć,
Co robić? - Stanąć, zapłakać, trzasnąć drzwiami...
Między drzewami gdzieś nad Łyną usiąść,
By w mniejszą przestrzeń wcisnąć złość pół świata,
Otworzyć strunę - kantata niech płynie,
Pierwsza, piąta i trzecia - niech Bach, nie ja się wścieka.

Cóż ja, tylko nieuważny słuchacz i niczego mi nie trzeba,
Powieście na uchu wianek, na czole narysujcie zebrę,
Lecz proszę, zostawcie kaganek, bym błądząc
Nadziei nie gubił nim zemrę.
  • Autor notki: witold kiejrys
  • 12 lutego 2017, 17:48:48
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się