Bąbel
Mój mały czteroślad, przyjaciel dobry jak lek na serce.
Ilekroć poczuję złość, pojawia się obok i niczym duch
stoi spokojnie - czeka! Nie wiem, na co czeka,
ale on wie. Wie wszystko, co trzeba, we właściwej proporcji,
zna miary i zabarwienia. Potrafi żabki skakać i kręcić bąka,
byle smutek rozgonić i rozweselić.
Rezygnuje tylko w przypadku napotkania głupoty.
Wtedy zwiesza głowę i skrobie podłogę,
to jedyny przypadek kiedy nie wie, co począć.

Tenże przyjaciel jest o niebo lepszy ode mnie,
może za wyjątkiem kłamstwa. Och, jakże w tym nieporadny.
Wierny i ufny, aż do stanu, którym wprawia w kompleksy.
I tenże przyjaciel, od dwóch dni cierpi, a ja skory tylko
do doglądania siebie samego, stałem się mimowolnym
pośrednikiem i donosicielem bólu. Przyjaciel zaś,
tylko od czasu do czasu, stęknie lub zajęczy, nawet nie szczeknie.
I ciepło, i z miłością patrzy mi w oczy, aż po łamanie w kościach.
Jakże prawdziwie mały przy tym Bąblu jestem.
  • Autor notki: witold kiejrys
  • 12 lutego 2017, 18:10:53
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się