33
W śnie zszedłem aż na dno, za progiem jaśnieje
a we mnie tężeje lód zimny i suchy - jak kaszel przebarwia
nabrzmiałych żył gęstwę, drży oddech,
ja za nim zamknięty w butelce,
z grymasem bezkrzyku, bezwolny w niemocy
  • Autor notki: witold kiejrys
  • 12 lutego 2017, 18:12:46
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się