Obraz

Autor: witold kiejrys, Gatunek: Poezja, Dodano: 14 lutego 2017, 21:23:43

Samoistnie wyłania się
Niczym iskra zapłonie zniczem,
Klonowym liściem jesiennej barwy,
Biało czerwoną powiewającą jak żagiew
Strojnych szeregów nowych obyczajów
I zadeptanym śladem tysięcy mrówek
Które z mrowisk do dyskonta
Z dyskonta do mrowisk w drodze do kościoła,
Do narożnej kawiarni pani Ewy
Gdzie z inną Ewą spotka się Stefan
Mówiący coś, czego nigdy nie usłyszymy,
Ale co możemy odczytać z gestu dłoni i oczu -
Ewy, Stefana – Stefana i Ewy.

Za rogiem kawiarni – Szkoła czerwona
Jak rozognione twarze uczniów biegających
Zda się bezładnie po szkolnym podwórku,
Ale to tylko pierwsze wrażenie, bo naprawdę
Jest to przerywana siedzeniem w ławce
Krótka lekcja gimnastyki. Czerwoność Szkoły
Barwią cegły ze starej poniemieckiej cegielni
Której śladem na pół rozstrzelany,
Na pół wypalony komin.

Poniżej Szkoły kolorowe fasady domów,
Ulica zbiega ku innej gdzie domy szare
Jakby oprószone kurzem, ta ku rzece,
Obraz wraz z nią zaczyna się wić podobny rzuconej
W przestrzeń nici pamięci – po lewej ręce wzgórze,
Gdzie w miejscu Zamku porósł las drzew,
W dole obok rzeki zatopiony w sercu staw
I nieodległy most, świadek zdyszanego świstu pary
Nieskończonej liczby pociągów pasażerów
Węgla zboża cukru i soli oraz książek,
Za mostem mostek aż po niewidzialną granicę
Do nie wiadomo czego.

Komentarze (4)

  • Obraz :) Tak obraz :) Jak z opowieści Zygmunta Haupta tylko w innym nieco miejscu oraz czasie :)

    Serdecznie :)))

  • Fajna puenta. Niepokojąca.
    Wiersz skróciłabym, a miejscami - poprawiła. Np. tu:

    Czerwoność Szkoły
    Barwią cegły ze starej poniemieckiej cegielni.

    A na jaki kolor barwią te cegły czerwoność szkoły? Na czerwono?
    Czy przypadkiem to nie one tę czerwoność "zbudowały", utworzyły?...
    Nie jestem pewna, ale chyba o to chodziło, że cegły są czerwone?
    Jak, w takim razie, czerwone cegły "barwią" czerwoność?

    Jednak, jeśli tę czerwoność barwią cegły pozostałości po starej poniemieckiej cegielni, czyli resztka komina, który rzuca cień na mur - to nie zrozumiałam.



  • Małgosiu, 'czerwoność' - to dusze uczniowskie (niech będzie, że przyodziane w ciała), a kolor - tak, to już kolor cegły; podkreśla zbieżność, ale to nie to samo. Pisałem to/tak celowo. Dwoistość, przypadkowo zbiegająca się w jednym. Moglem napisać 'czerwoność' - szarą, popielatą, ale tak bym pisał, gdyby to było o byle jakiej szkole. - I powiem Ci, Małgoś, że mam taki wiersz, jeszcze leży w drugiej szufladzie. Jeszcze dojrzewa, ostatnie nerwy w nim grają. Mam nadzieję, że niedługo doczeka światła, będziesz pierwsza, której go pokażę.

    Na pół zburzony (inaczej - rozstrzelany) komin znajduje się dobre kilkaset metrów od szkoły, ale przecież 'obraz' to nie jest tylko to, co masz przed oczami - to nie jest widok. Obrazy, które tkwią w tobie widzą, co i gdzie leży w szafie, twojej, sąsiada, za ścianą sąsiedniego i kolejnego jeszcze budynku. Twoje 'obrazy' mogłyby także widzieć to, co się dzieje w mojej duszy.

    Może pokraczne, ale takie jest moje tłumaczenie siebie. Bo przecież wiersz, to ja. Moje emocje.

  • Ok.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się