Zimowy spacer

Autor: witold kiejrys, Gatunek: Poezja, Dodano: 16 lutego 2017, 18:10:36

Przeglądam się w rzece.
O! - a we mnie przegląda się dno.
Patrzymy na siebie zdziwieni,
dno na mnie, ja w mnogość kamieni,
aż nadszedł mróz, zeszklił wszystko w szkło -
ja szkłem i lustro, i dno!

Komentarze (18)

  • Lekko o nielekkim. O kruchości życia. Zaproponowałabym Ci skrócenie wiersza w konkretnych miejscach i napisałabym, dlaczego, ale tylko, jeśli się zgodzisz.
    Nawet jeśli nic już nie chcesz zmieniać, może to być taka ciekawostka.

  • Małgosiu, możesz mieszać..., jeśli tylko masz ochotę?
    :)

  • Witku, wiesz jakie jest moje zdanie na temat Twojego pisania ;-) Dlatego: bądź sobą :)

    Serdecznie :)))

  • *

    Przeglądam się w rzece.
    O! - a we mnie przegląda się dno.
    Patrzymy zdziwieni,
    dno, ja, mnogość kamieni,
    aż nadszedł mróz, zeszklił wszystko w szkło -
    ja szkłem i lustro, i dno!

  • To skrócenie wynikło z mojej chęci pozbycia się jednoczesnego patrzenia "w siebie" i "na siebie", a też wydobycia większej ilości znaczeń w wersie "dno na mnie, ja w mnogość kamieni". Ale to tylko moje spojrzenie.
    Wiersz zgrabny.

  • No i wiadomo, kto poprawiał: Poetka!
    Jako ciura liryczny, taki zgrabny nie jestem. Dziękuję, Małgoś!
    :)

  • Nelly, myślę, że większość piszących ma dystans do swojego pisania. Ale dla wielu spośród nich ciężko się przyznać do swej niedoskonałości.
    Mnie łatwiej, bo mam wartość dodatkową, wiek!

    Kilka lat temu ubodło, gdy JBZ zarezerwował dla mnie fotel 'króla kiczu' lecz dość szybko zreflektowałem się, że oto jestem królem czegoś, czego on nigdy nie posiądzie. - Oto mam coś, co mogę spokojnie przekuwać na dobro. I robię to!
    Satysfakcjonuje mnie ta rola i w jakiś sposób chyba nawet nobilituje. Jestem spokojny. Jestem szczęśliwy. Dla wielu jestem pożądaniem. Dla wielu potrzebą. Dla wielu, codzienną kromką chleba. Zatem, czegóż chcieć więcej, prócz zdrowia?

    Nelly, dziękuję Ci pięknie za ciepło, które mi posyłasz.
    Pięknej pogody, pogody ducha życzę!
    :)

  • Witoldzie, dziękuję za uśmiech, życzliwość i cierpliwość dla moich fanaberii. Idę na zimowy spacer. Zima, niestety, dobiega końca, a mój pies uwielbia taczać się w śniegu.
    Miłego wieczoru!

  • Witku, poczytaj proszę moje stanowisko ;-)

    http://www.poezja-polska.pl/fusion/forum/viewthread.php?forum_id=12&thread_id=1810

    Serdecznie :)))

  • A ja bym jeszcze bardziej przykróciła: 'zeszklił wszystko' i koniec. Rym by został i tak.

  • Przedmówczyni ;) pod rozwagę ;)

    A cóż stoi na przeszkodzie, żeby samej napisać na analogiczny temat?
    Dlaczego się wtrącam, mimo iż właściwie nie powinnam? Każdy utwór jest na swój sposób dziełem zamkniętym i "wypieszczonym". Dobrze, że nie uaktywniłam się tu jako autorka, niemniej jednak twórczość Witka znam na tyle dobrze,że mimo wszystko to Jemu - Autorowi pozostawiłabym dotyczącą formy wiersza, decyzję. I nie piszę tego bez powodu ;) Krytykiem literackim jestem ;) Z uniwersyteckim cenzusem :p

    Z wyrazami szacunku :)

  • @Pani Aniela B.
    A ja Wodnikiem(jestem)

    Napisałam. I na temat lustra. I rzeki dna i przyrody.
    I każdy z nas to zrobił... Albo zrobi.

    Z szcunkiem (również)

  • A! I jeszcze należałoby dodać, że mój wiersz 'Spojrzenie w lustro' jest ozdobiony zdjęciem dna z kamieniami(str. 81 w książce MAPA SZLAKÓW).

  • To dobrze, że Pani tym Wodnikiem jest [Wodnik zresztą wbrew nazwie to żywioł Powietrza] wszak - przynajmniej tak mnie (na)uczono - istnieje zasada uszanowania autonomii czyjegoś tekstu. Tym bardziej, iż wiersz Witka odbija niczym w lustrze jeziora Jego duszę. Proszę tylko dokładnie przeczytać, co "Autor miał na myśli" ;-)

  • @dokładnie przeczytać, co "Autor miał na myśli" ;-)

    WODNIK : - )))
    jestem dwudzbanym Wodnikiem -
    nazywam siebie laikiem
    nie liczą się u mnie autorytety
    mam dystans do charyzmy
    - niestety
    dźwigam na barkach dwa wiadra
    jedno wody życia, drugie zaś...trucizny
    (MAPA SZLAKÓW str. 160)

  • Dziewczyny! Do jasnej Anielki (Nelly, przepr.), nie kłóćcie się.
    Poproszę o serdeczny uśmiech i dygnięcie :)

    Wiersz puszczony między ludzi przestaje być własnością autora, a staje się własnością czytelnika, który na dobrą sprawę może zrobić z nim, co tylko chce. Dosłownie!
    hough!

  • Ja się nie kłócę ;-) A na pewno już nie z panią Beatą :p

    Za stara jestem ;-)

  • Też uważam, że to nie jest kłótnia.

    (kłótnia<<gwałtowna i ostra wymiana zdań>> SJP)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się